Kurs Przybocznych Zuchowych ,,Promień'' - relacja PDF Drukuj Email
Wpisany przez Dominika Mer | czwartek, 16 listopada 2017 01:33

12 listopada odbyła się druga zbiórka Kursu Przybocznych Zuchowych ,,Promień''. Spotkałyśmy się o 9:30  w salce u Dominikanów w Krakowie. Po kliku wiadomościach organizacyjnych udłyśmy się na apel na Planty.

Następnie odbyły się pierwsze zajęcia o majsterce - miałyśmy na nich okazję poznać nie tylko ważne zasady obowiązujące podczas wykonywania z zuchami prac manualnych, ale również wiele nowych inspiracji i pomysłów, jak choćby rysowanie na papierze ściernym albo origami modułowe.

Po tak aktywnych zajęciach przyszedł czas na coś dla mózgu - pod wodzą dwóch zuchmistrzyń ze szczepu Słowiki dowiedziałyśmy się wszystkiego o obrzędowości w gromadzie.

Później znów udaliśmy się na zewnątrz aby uczestniczyć w zajęciach o grach i ćwiczeniach. Po jakimś czasie wymęczone bieganiem, skakaniem oraz rzucaniem przedmiotami i bardzo zadowolone dostałyśmy godzinną przerwę na obiad. Po powrocie rozpoczęły się zajęcia o teatrzykach - mogliśmy wysilić swoją kreatywność, rozwinąć zdolności aktorskie oraz przy okazji dowiedzieć się jak przeprowadzać tą formę na zbiórkach zuchowych.

Podczas tych zajęć odwiedziła nas również komendantka kursu metodyki zuchowej, Gosia Boligłowa, która wręczyła nam proporzec zrobiony specjalnie dla nas w ramach współpracy kursów. Później przyszedł czas na rozrywkę - podczas gry w ,,Zucholiadę'' odpowiadałyśmy na pytania dotyczące pożytecznych umiejętności, pożytecznych prac oraz gawędy. Następnie odbył się krąg rady, który dokładnie  omówiłyśmy pod kątem pracy z Zuchami z naszą komendantką. Na koniec uczestniczyłyśmy we Mszy Św. u Dominikanów. W końcu, bardzo zmęczone i zadowolone wróciłyśmy do domów. To był bardzo udany dzień i wiele się dowiedziałyśmy.

 
Harce samarytanek - relacja PDF Drukuj Email
Wpisany przez trop. Katarzyna Zelek | piątek, 03 listopada 2017 21:04

W sobotę 21 października o godzinie 7:50 spotkałyśmy się na dworcu w Krakowie. Po 15 minutach byłyśmy już w drodze do Suchej Beskidzkiej, gdzie dołączyły do nas harcowniczki z Zakopanego.

Na miejscu pierwszym naszym zadaniem było zorientowanie mapy. Po jakimś czasie znalazłyśmy się już na szlaku.

Po drodze podziwiałyśmy piękne widoki, a nasza Rytmiczka opowiadała nam ciekawostki, np. legendę dotyczącą powstania nazwy Suchej Beskidzkiej.

Po prawie 8,5 godzinach marszu, dotarłyśmy zmęczone do chatki „Gibasówka”, gdzie od razu zabrałyśmy się za robienie obiadokolacji.

Wieczorem odbyło się ognisko, podczas którego odmówiłyśmy nieszpory i wymieniłyśmy się wieloma pomysłami i doświadczeniami, a także podyskutowałyśmy o temacie harców – naturalności.

Na koniec dnia zaśpiewałyśmy piosenkę, której nauczyły nas „Słowiki”. Z samego rana, zaraz po śniadaniu, wzięłyśmy się za sprzątanie i pakowanie. Następnie schodziłyśmy szlakiem do Koconia, skąd już wracałyśmy do Krakowa. Na koniec udałyśmy się na wspólną Mszę Świętą. Wszystkie wróciłyśmy do domów pełne energii i pomysłów.


Zdjęcia wykonały: Natalia Mądry, Karolina Wójcik, Róża Adamczyk, Sara Cichy

 
Obóz KMZ Pryzmat 2017 - relacja PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Małgorzata Boligłowa HR | niedziela, 29 października 2017 12:23

Kurs Metodyki Zuchowej - miejsce, gdzie poznajesz niesamowitych ludzi, możesz pytać o wszytko, dyskutować do woli, dowiedzieć się więcej niż myślałaś, że to możliwe. Tak było i w tym roku na Kursie Metodyki Zuchowej  Pryzmat 2017.

Naszą przygodę rozpoczęłyśmy w Krakowie skąd drogi powiodły nas do Gorczańskiej Chaty w Gorcach. Schronisko z niewątpliwie pięknymi widokami i niepowtarzalną atmosferą. W takim miejscu rozpoczęłyśmy naszą wędrówkę.

 

W trakcie pobytu miałyśmy też okazję spróbować potraw z tradycyjnej kuchni regionu. Mimo, że czasem nie było łatwo, a zajęcia potrafiły dać nam w kość to jak się okazało było to miejsce, które zostało w naszej pamięci jako jeden w weselszych odcinków drogi, a Pan z Gorczańskiej Chaty ( który się nią zajmował ) na długo zostanie w naszej pamięci.

Kolejnym punktem naszego programu okazała się być wędrówka. Z Ochotnicy Górnej miałyśmy przedostać się do Czorsztyna, gdzie był już Kurs Metodyki Harcerek. Jako naszą drogę obrałyśmy trasę wiodącą przez Lubań. Z początku było cudownie potem cóż... Pierwszy odcinek trasy prawie w całości przeszłyśmy w towarzystwie pięknej pogody.

Schody zaczęły się przy samym podejściu na szczyt. Zaczęło padać.  Zmokłyśmy. Mimo to, humory dopisywały do czego każda z nas dołożyła cegiełkę od siebie. A odczucia chłodu i wilgoci rekompensowały nam cudowne widoki. Na pewno było warto, a po dotarciu do Czorsztyna czekała już na nas ciepła kolacja, która rekompensowała wiele. Warto dodać, że w Czorsztynie  miejscem naszego postoju był domek należący niegdyś do Olgi Małkowskiej.

W tym klimatycznym miejscu pisanie zadań szło jakoś płynniej, czemu sprzyjały odbywające się wtedy zajęcia dotyczące współpracy gromad z drużynami harcerek.  Elementem wspólnego programu był zwiad wędrowniczy.  Dzięki niemu byłyśmy w kolejnym miejscu związanym z Olgą - Orle Gniazdo.

Kolejny dzień spędziłyśmy  w Czorsztynie już same, by móc przygotować się do kolejnej “wędrówki”. Kolejnym i ostatnim miejscem naszego pobytu były Kosarzyska. Tam w stanicy harcerskiej spędziłyśmy ostatnie dni naszego kursu. W tym czasie przewidziany był dzień organizowany przez nas - kursantki.

Dzień rozpoczęłyśmy od organizacji naboru dla dzieci które uczestniczyły w organizowanej przy stanicy półkolonii, a następnie miałyśmy okazję poznać okolicę i podziwiać widoki w drodze do Młodowa gdzie odbyłyśmy warsztaty prowadzone przez panie ze Stowarzyszenia Młodów Głębokie.

W trakcie warsztatów przygotowywałyśmy tradycyjne bułki, a także uczyłyśmy się robić kwiatki z krepiny, co cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem. Wspólnie z paniami odwiedziłyśmy też miejscowego artystę - rzeźbiarza i mogłyśmy podziwiać jego dzieła.

Stanica w której byłyśmy była także miejscem naszego ostatecznego zaliczenia wszystkich zadań, co niewątpliwie było bardzo istotnym punktem naszego programu. Gdy wszystkie z nas były gotowe stało się. Nad ranem przy śpiewie ptaków obudziłyśmy się by wspólnie udać się do ogniska przy którym zostały nadane skórki zuchmistrzowskie. Ten moment i to miejsce z pewnością na długo zostanie w naszej pamięci.

Kolejnego dnia po nieco późniejszym śniadaniu udałyśmy się na harce w zastępach, dzięki którym miałyśmy możliwość do służby dla okolicznych mieszkańców, poznania bliżej tutejszej przyrody, oraz zdobyć szczyt i przyrządzić pełnowartościowy posiłek na kuchni polowej.  Zwieńczeniem dnia była  Familiada w czasie której Rodzina Randomków rywalizowała z Rodziną High School Musical.

I tak nasz kurs dobiegł końca. Wróciłyśmy do Krakowa. 12 dni pełnych wrażeń, przygód a teraz już wspomnień o których z pewnością na długo nie zapomnimy.

sam. Marysia Sławuska


.
Kadra kursu:
 
Obóz KMH Effata 2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez sam. Paulina Haber ​ | niedziela, 24 września 2017 17:02

17 sierpnia KMH Effata pełen pozytywnego nastawienia rozpoczął swój obóz. Pierwszym miejscem, do którego się udałyśmy była Pustelnia, pierwotnie należąca do Olgi Małkowskiej. Znajduje się ona nad Jeziorem Czorsztyńskim, na terenie Pienińskiego Parku Narodowego.

Brałyśmy tam udział w wielu zajęciach związanych z pisaniem planu pracy, korzystałyśmy z kreatywnych rozgrzewek oraz przyjęłyśmy wielu gości, w tym Naczelniczkę Harcerek hm. Dominikę Romanowicz HR, komendantkę MSI hm. Hannę Feczko HR oraz Komendantkę Chorągwi hm. Małgorzatę Wilkowską HR.

Po 3 dniach dołączył do nas KMZ Pryzmat, a jego kadra przeprowadziła dla nas zajęcia o współpracy z gromadą i jej kadrą. Razem z przyszłymi zuchmistrzyniami udałyśmy się też na zwiad do okolicznych miejscowości, który zakończył się w Sromowcach Wyżnych, przy Cisowym Dworku. Odbyło się tam krótkie podsumowanie nawiązujące do współpracy z wędrowniczkami oraz wspólny kominek. Wracając wstąpiłyśmy jeszcze na Kalwarię Sromowską, gdzie czekało na nas rozpalone ognisko.

Kolejnym miejscem, do którego się przeniosłyśmy, była Gorczańska Chata, do której doszłyśmy z Ochotnicy Górnej. Dwa dni, które tam spędziłyśmy, pozwoliły nam na lepszą integrację i regenerację przed kolejną wędrówką. Ostatnim przystankiem na naszej drodze było Bene. Dojście tam przez Jaworzynę
Kamienicką i Turbacz zajęło nam 6 godzin, w czasie których mogłyśmy podziwiać naprawdę piękne widoki. Pobyt w chacie był intensywnym czasem spędzonym na pisaniu zadań, ponieważ każda z nas robiła wszystko, co w jej mocy, aby ukończyć kurs na obozie.

Przedostatniego dnia odbyła się gra podsumowująca współzawodnictwo, w czasie której turlikałyśmy się po polanie, sprzątałyśmy chatę i rąbałyśmy drewno, co u wszystkich wywołało niesamowitą radość i pozytywny nastrój.

Na sam koniec kursu, przed powrotem do Krakowa, udałyśmy się na termy w Szaflarach, gdzie po minionych dniach mogłyśmy zrelaksować się w gorących źródłach.

Niewątpliwie obóz, jak i cały kurs był dla nas wielką rozwijającą przygodą, a każda z kursantek wróciła z kajetem pełnym inspiracji. Effata znaczy “otwórz się”, więc my otwarłyśmy się na nowe rzeczy i otaczający nas świat.

sam. Paulina Haber

 
Złaz Programowy Instruktorek i Intruktorów ZHR - zaproszenie PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Nina Wojda wędr. | poniedziałek, 18 września 2017 20:46

(kliknięcie na obraz spowoduje otwarcie większego pliku w nowym oknie)


 

 
Żałoba po śmierci 2 harcerek na obozie w Suszku PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Aleksandra Mróz HR | niedziela, 13 sierpnia 2017 08:41

 

W nocy z 11. na 12. sierpnia 2017 roku w wyniku nawałnicy, która przeszła nad Pomorzem, zginęły 2 harcerki z Okręgu Łódzkiego przebywające na obozie koło miejscowości Suszek.


Przewodniczący ZHR hm. Grzegorz Nowik HR zarządził miesięczną żałobę w cały
m Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

http://www.zhr.pl/rozkaz-specjalny-druha-przewodniczacego/#more-9449

Łączymy się myślami i modlitwą ze wszystkimi, których dotknęła ta tragedia.

Małopolanki

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 50