Biwak Kursu Metodyki Harcerek Effata PDF Drukuj Email
Wpisany przez sam. Jolanta Patyrak | piątek, 09 czerwca 2017 19:51
W dniach 26-28.05.2017 odbył się biwak kursu metodyki harcerek Effata 2017 w Woli Nieszkowskiej. Przed wyjazdem zastępowe (absolwentki poprzedniego kursu) przekazały zastępy i na biwaku już członkinie Effaty pełniły te funkcje. Po rozbiciu namiotów i kolacji odbyło się ognisko, na którym między innymi przedstawiłyśmy obrzędowości swoich zastępów: Hate, Fioritura, Dorean i Papilionis Semita.4


W sobotę zaraz po śniadaniu zaczęły się zajęcia z "ręki metody". Odbyła się gra, na której dostawałyśmy zadania takie jak: nauczcie się wzajemnie 3 nowych rzeczy, sudoku z odpowiednim stopniem trudności czy gra w twistera i wiele innych. Początkowo wydawało się, że niektóre nie są związane z tematem, ale gdy popatrzyłyśmy na to z innej strony, zobaczyłyśmy, że to wszystko idealnie się ze sobą łączy i jest świetnym pomysłem na poznanie i "zaprzyjaźnienie" się z ręką metody. Po przedyskutowaniu i podsumowaniu zajęć przyszedł czas na pyszny obiad gotowany na kuchni polowej.

 

Uwinęłyśmy się szybko, trochę odpoczęłyśmy i ruszyły zajęcia z pisania charakterystyki :). W trakcie ćwiczyłyśmy zapamiętywanie, rzucanie do celu, a także rysowałyśmy totemy ze zwierzątkami, które odzwierciedlają nasze drużyny. Następnie przyszedł czas na zajęcia z organizacji biwaku. Wykonywałyśmy śmieszne zadania, za które dostawałyśmy pytania i dzięki nim poszerzała się nasza wiedza. Następnie mogłyśmy podzielić się najlepszymi miejscami na biwak.

 

Wieczorem odbyło się ognisko o Prawie Harcerskim, na którym odwiedziły nas hufcowe! :) Układałyśmy okrzyki naszych środowisk, by jeszcze lepiej się poznać, a także dyskutowałyśmy o nurtujących nas rzeczach związanych z drużyną i właśnie Prawem Harcerskim.

Ostatnim punktem naszego biwaku była poranna wędrówka do Nowego Wiśnicza gdzie uczestniczyłyśmy we Mszy świętej oraz odwiedziłyśmy Muzeum Pamiątek po Janie Matejce, a także podsumowałyśmy biwak. Po apelu nadszedł czas ruszyć do domu! Cały weekend był wypełniony śmiechem, inspiracją, radością, przygodami oraz nauką nowych rzeczy. Spędziłyśmy fantastyczny czas i mimo intensywnych dni mogłyśmy wśród zieleni odpocząć od męczącej codzienności. Miałyśmy okazję się poznać i przygotować na nadchodzący obóz, którego już nie możemy się doczekać!

Czuwaj!


 
Harce samarytanek Poszukiwania w Beskidzie PDF Drukuj Email
Wpisany przez trop. Jagoda Skrabucha | sobota, 03 czerwca 2017 10:45

 

W sobotę rano wyjechałyśmy na wielką rowerową przygodę w Beskid Sądecki. Celem naszej wyprawy było pokonanie 45 km trasy rowerowej po Beskidzie Sądeckim oraz własnych słabości. Dodatkowo, jako uczestniczki harców samarytanek, zachwycałyśmy się pięknem przyrody i kulturą regionu, odkrywałyśmy w sobie poczucie wspólnoty, kształtowały hart ducha i siłę woli oraz ćwiczyłyśmy umiejętności poruszania się za pomocą mapy w terenie.

Nasze rowerowe poszukiwania rozpoczęłyśmy o 9:15 z Piwnicznej Zdrój. Udział w wyprawie wzięły: Kaja Palka, Wiktoria Nosal, Zuzanna Karczewska, Julia Gwóźdź, Julia Felecka, Zuzanna Rudnik, Jagoda Skrabucha.

Po ustaleniu trasy oraz przystanków na zwiedzanie i odpoczynek wyruszyłyśmy na spotkanie przygody.

 

 

Naszym pierwszym krótkim przystankiem była cerkiew, którą z ciekawością obejrzałyśmy, usłyszałyśmy o obrządku greckokatolickim i zrobiłyśmy sobie kilka zdjęć.

Następnie pojechałyśmy do Żegiestowa, miejscowości uzdrowiskowej, gdzie oglądałyśmy Dom Zdrojowy z początków XX w. Tutaj zorganizowałyśmy dłuższy odpoczynek, przeczekując największy upał zgłębiałyśmy historię tego miejsca.

Kolejnym punktem naszej wyprawy była wieś Andrzejówka, w której zwiedziłyśmy cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy. Zwiedzając cerkiew poznałyśmy poszczególne podziały miejsc gdzie zbierali się wierni.

Nocleg miałyśmy zaplanowany na bazie noclegowej w Muszynie. Dotarcie tam  było ogromną przygodą. Zmęczone musiałyśmy pokonać duże wzniesienie i dzięki wzajemnej przyjacielskiej pomocy dokonałyśmy tego. Wspólnie przygotowałyśmy kolację, na którą składała się przepyszna zapiekanka.

Wieczorem miałyśmy inspirujące ognisko o poszukiwaniu w prawie każdej dziedzinie naszego życia.

 

 

 

W niedzielę po pysznym śniadanku zjechałyśmy do kościoła w Muszynie na Msze Świętą. Przepełnione masą pomysłów, natchnione pięknem przyrody i zmęczone jazdą na rowerach wróciłyśmy szczęśliwie do domów.

 

„Samo przejechanie tych wszystkich kilometrów było zdecydowanie dla mnie dużym wyzwaniem, jednak chyba największym był moment w którym musiałam przewodzić na trasie i prowadzić resztę zgodnie z mapą, która zawsze była moim słabym punktem, do tego doszedł jeszcze rower, no ale dałam radę i dzięki temu udowodniłam sobie, że to potrafię, z czego jestem bardzo dumna.”


„Najważniejsze umiejętności które sprawdziłam w sobie na harcach: radzenie sobie w ciężkich sytuacjach (naprawianie łańcucha podczas jazdy) , orientacja w terenie, odpowiedzialność za grupę i wytrwałość.”


„Najbardziej podobało mi się ognisko, dzięki ciekawej formie. Chcemy zrobić podobne dla naszego ZZ-u!:)”


„Jeżeli chodzi o inspiracje, to z harców wyniosłam ich bardzo bardzo dużo, rozpoczynając od zwykłych rozmów w czasie przerw, obserwując zachowanie innych, aż do ogniska, które było naprawdę wartościowe i rzeczy które sobie na nim uświadomiłam na pewno wpłyną w jakimś stopniu na moje życie.  A w drużynie na pewno chciałabym wykorzystać przepis na zrobienie tej pysznej zapiekanki.”

 

-> Album ze zdjęciami

 
Zgody i składki AL 2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Nina Wojda wędr. | poniedziałek, 29 maja 2017 21:29
Druhny!

Przed Akcją Letnią 2017 zgody na wyjazd podobozu  wydawane są we wtorki:
6 czerwca w godzinach: 18-19
13 i 20 czerwca w godzinach: 18-19:30
.
Składki zbierane będą:
6 czerwca (18-19)
13 i 20 czerwca (18-19:30)
Wszelkie zapytania składkowe należy kierować do pwd. Teresy Wąsowicz (teresawasowicz97[na]gmail.com).
.
Zanim się wybierzecie po zgodę upewnijcie się, że:
  • Macie wychowawcę na każde 20 harcerek i każde 15 zuchenek w podobozie na każdy dzień kolonii i obozu.
  • Komendantka oraz wychowawcy mają opłacone składki za III kwartał 2017.
  • Gromada lub drużyna ma opłacone składki za III kwartał 2017 (zgodnie z ostatnimi wytycznymi wpłat w gotówce).
  • Macie zatwierdzony plan pracy oraz podpis hufcowej na raporcie przedobozowym.
  • Macie wydrukowany dwustronnie plan pracy.
Ponadto przypominamy, że:
1. Wychowawca ma być harcerką - jeśli nie działa żadnej jednostce (drużynie lub hufcu) należy skonsultować możliwość podjęcia przez nią obowiązków wychowawcy z komendantką chorągwi na dyżurze 06.06.
2. Wychowawca ma mieć zapłacone składki - jeśli jest instruktorką - instruktorskie, jeśli jest przyboczną - płaci z drużyną, jeśli jest to przypadek opisany powyżej - zgodnie z uchwałą okręgu oraz statutem ZHR płaci składki indywidualnie za siebie, w wysokości 13zł miesięcznie i tak samo przynosi potwierdzenie ich opłacenia.
3. W rubryce DOJAZD NA OBÓZ wpisujemy wskazówki jak szukać połączeń transportem publicznym do Waszego miejsca pobytu. Nie interesuje nas jak Wy jedziecie i czy wynajmujecie autokary, ta rubryka ma pomóc wizytacji w chorągwi i w okręgu w szukaniu linii komunikacyjnych - czyli wiecie, że do Rzeszowa jeździ pociąg, a z Rzeszowa są linie autobusów podmiejskich albo busy, albo właśnie nie ma nic i dlatego na wizytację jeśli to tylko własnym autem, albo, że robicie zakupy w Rzeszowie, więc można się z transportem obozowym tam umówić. Wiadomo, że wizytatorka może sama tego poszukać i często i tak to robi, ale ta rubryka nie ma żadnego innego celu, więc jeśli coś tam wpisywać to z sensem i pożytkiem.
4. Dla drużyn harcerek wymagana jest uzupełniona pierwsza część arkusza wizytacji przez hufcową.
5. Zgodę odbiera komendantka osobiście (w przypadku zgrupowań może być też kwatermistrzyni).
Aby zaoszczędzić swój czas upewnijcie się, że macie podpis hufcowej na raporcie przedobozowym, zapłacone składki do końca września za drużynę oraz za komendantkę i wychowawców a Wasi wychowawcy są harcerkami lub mają zgodę Gosi Wczelik.

 
Kurs Metodyki Zuchowej 2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maria Sławuska | wtorek, 16 maja 2017 00:00

“Mały człowieczek idzie w me ślady,
Pyta o drogę, prosi o rady
Zbłądzić nie mogę, choćby się chciało,
Bo pójdzie za mną pewnie i śmiało”

Długi weekend majowy rozpoczął się bardzo aktywnie dla przyszłych Zuchmistrzyń. W Pogwizdowie ruszył Kurs Metodyki Zuchowej “ Pryzmat”. W trakcie 4 dni kursantki pochłonęły olbrzymie ilości wiedzy, sprawdziły się w pisaniu pierwszych form i co również ważne lepiej się poznały. Nie zabrakło wielu chwil radości oraz refleksji. Podczas biwaku powstały też 4 zastępy : “Arcus”, “Irys” "Błysk"  i “Kryształ”. Dla nas - kursantek - to był bardzo owocny czas i z niecierpliwością czekamy na obóz letni.

 

 

W poniższym linku więcej zdjęć z naszego wyjazdu:

https://www.flickr.com/photos/150823416@N07/albums

Opracowała: Maria Sławuska (Dolnośląska Chorągiew Harcerek)
Zdj: Zuzanna Kubowicz

 
Kurs Przewodniczek PDF Drukuj Email
Wpisany przez sam. Anna Byczek | poniedziałek, 15 maja 2017 00:00

Tegoroczny kurs PWD rozpoczął się od zbiórki w Małopolskim okręgu,  gdzie mogłyśmy się poznać,  dowiedzieć się jak będą wyglądały nasze akcje, oraz każda z nas mogła podjąć się konkretnego celu, który realizowałyśmy przez cały czas trwania kursu. Następną akcją był biwak, który odbył się w Korzkwi. Na tym biwaku dowiedziałyśmy się jak wychować kadrę następców,  jak organizować samodzielne obozy, poznałyśmy także drogę próby pwd, zanalizowałyśmy dokładnie regulamin umundurowania,  a także mogłyśmy się zintegrować nie tylko ze sobą ale także z druhnami które były na kursie PHM i które zorganizowały dla nas wspólny spacer z programem.


Trzy tygodnie później wyruszyłyśmy na kolejny biwak tym razem do Staniątek, gdzie mieszkałyśmy przy klasztorze z klauzurą Sióstr Bernardynek. Oprócz naszych zajęć mogłyśmy podejrzeć okolice klasztoru oraz jak żyją siostry za klauzurą.  Odbyłyśmy dwie służby.  Jedną, gdzie w środku nocy, rozdawałyśmy gorącą herbatę, oraz ciasteczka dla pielgrzymów. A drugą pomogłyśmy siostrom obrać kilka wiader jabłek na przetwory.

Na zajęciach,  poznałyśmy nieco psychologii, historii harcerstwa, ale także mogłyśmy zakosztować odrobinę harcerstwa starszego. Aby poczuć je na własnej skórze, odbyłyśmy wartę strażniczą, którą mamy zamiar podsumować za dwa miesiące. Ostatnią akcją była zbiórka kończąca,  gdzie omówiłyśmy jak wygląda przewodniczka oraz zrobiłyśmy podsumowanie kursu.


Pełne zakończenie, gdzie kursantki dostały patenty ukończenia kursu odbyło się się 3 maja, podczas apelu Małopolskiej Chorągwi Harcerek.

 

sam. Anna Byczek

 
Tropem Dziejów - harce samarytanek PDF Drukuj Email
Wpisany przez trop. Zuzanna Greń | poniedziałek, 08 maja 2017 00:00

 

W sobotę 6 maja o godzinie 7:59 na dworcu w Płaszowie rozpoczęłyśmy swoją przygodę z harcami samarytanek. Było nas łącznie dwadzieścia dwie osoby (w tym hm. Katarzyna Bieroń i pwd. Teresa Wąsowicz). Wiedziałyśmy tylko, że jedziemy w Beskid Makowski.

 

Okazało się, że dojechałyśmy do Stryszowa, gdzie zwiedziłyśmy zabytkowy dworek. Następnie, wraz z naszą przewodniczką hm. Katarzyną Bieroń, udałyśmy się na gorę Żar. Mogłyśmy tam zobaczyć ruiny zamku Barwałd. Kolejnym punktem naszej wędrówki było miejsce obozowe znajdujące się niedaleko wsi Wyręby. Kiedy rozkładałyśmy  namioty, zaczął padać deszcz. Jednak zaraz gdy zaczęło się przejaśniać, wzięłyśmy się za przygotowanie obiadu. Pomimo mokrego drewna udało nam się rozpalić ognisko i ugotować pyszne leczo.

Po posiłku przebrałyśmy się w mundury i udałyśmy się na ognisko. Niestety padało, jednak dla nas deszcz nie jest straszny. Ognisko, na którym zastanawiałyśmy się nad swoją wiarą, było świetne. Następnie poszłyśmy się umyć. Około godziny 22 wszystkie już spałyśmy, nie licząc wartowniczek.

Kolejny dzień rozpoczął się dla nas o godzinie 7:30. Wtedy miałyśmy czas na umycie się i poskładanie namiotów. Gdy już wszystkie byłyśmy gotowe, udałyśmy się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby uczestniczyć we Mszy Świętej, która rozpoczęła się o godzinie 11. Po zakończeniu Mszy, dowiedziałyśmy się trochę o historii tego miejsca, a także o zdobieniach występujących w Sanktuarium. Później poszłyśmy na stację Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona, skąd o 14:30 ruszyłyśmy do Krakowa.

Wyjazd ten był wspaniałym przeżyciem. Pomimo deszczu i chwilowych trudności, każda z harcowniczek była bardzo szczęśliwa, że udało się nam pokonać swoje słabości i osiągnąć cel. Wszystkie zdobyłyśmy nowe doświadczenia m.in. dzięki temu, że mogłyśmy prowadzić inne druhny posługując się tylko mapą.

Dziękujemy wszystkim, którzy zajmowali się przygotowaniem tych harców i liczymy na to, że jeszcze kiedyś przeżyjemy wspólnie taką przygodę.

 

trop. Zuzanna Greń - 33 KDH Ognisko wśród skał


Postaram się planować biwaki gromady tak, aby dziewczynki faktycznie mogły doświadczyć piękna lasu.

Na harcach poczułam, że skoro można rozpalić ognisko z mokrego drewna, a potem to ognisko może przetrwać do rana to można sobie poradzić naprawdę z wieloma rzeczami.

Wyzwaniem była cała ta wędrówka. Nigdy nie myślałam, że wezmę w czymś takim udział, ale mimo trudności jestem bardzo szczęśliwa, że tam pojechałam.

W swojej drużynie będę bardziej zwracała uwagę na sposób pakowania plecaka.

Myślę, że wykorzystam podział zadań jaki tutaj miałyśmy. Było to bardzo praktycznie i przemyślane i każdy mógł się czuć za coś odpowiedzialny.

Nauczyłam się, że nawet po ogromnej ulewie może zostać żar i znów może zapłonąć ognisko.
Wyzwaniem było dla mnie spanie w hamaku oraz wieczorna kąpiel w lesie. Dowiedziałam się, że potrafię postawić na swoim mimo przeciwności losu.

O sobie nauczyłam się ile mi daje bycie harcerką, myślę, że niewiele osób byłoby w stanie ruszyć w Beskidy i spać w namiocie wiedząc, że ma padać i być zimno, i że nikt nie da im herbaty tylko będą musieli sami ją sobie ugotować na ognisku. Utwierdziłam się w przekonaniu, że harcerki to po prostu wspaniałe osoby, bardzo otwarte i pomocne. Rzadko mi się zdarza być w Beskidach i nie wiedziałam, jak tam jest pięknie!

Udział w harcach sprawił że znowu poczułam się jak harcerka i na nowo obudził we mnie miłość do harcerstwa. Myślę, że nie tylko w gromadzie ale też w innych środowiskach będę próbowała pokazać wszystkim że warto przełamywać swoje słabości.

Myślę, że największym wyzwaniem było zorganizowanie się, aby na pewno nic nie zgubić, wszystko zrobić dobrze, odpowiednio poprowadzić grupę, gdy była moja kolej. Wiadomo, wszystko utrudniały warunki atmosferyczne, ale wydaje mi się, że każda z nas sobie poradziła.
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 49